Ludzie wszelkie kanty potępiają. Między innymi - także ja. Z wyjątkiem kantów, które mam na nogawkach spodni, bo one wstydu mi nie przynoszą i w dodatku podkreślają moją elegancję. Muszę przyznać, że życie mnie „gniecie”, ale w pogniecionych spodniach nigdzie publicznie się nie pokazuję.
Słowo „kant” nie ma nic wspólnego ze znanym niemieckim filozofem, bo on kantów nie uprawiał, a zajmował się filozofią krytyczną. A taki współczesny Kant-Kowalski ma swoją filozofię życiową polegającą na tym, że pogardza teorią, a w praktyce liczą się tylko ręce, które wprawdzie nic nie robią, ale zbierają bogate żniwo różnych machinacji. On jest specem od nielegalnych inicjatyw i cieszy się, że chodzi w glorii zysków. Zasłania się marną pensyjką, a żyje jak lord. Zbudował willę, kupił najnowszy model forda i po cichu śmieje się z drobnych ciułaczy, których nie stać nawet na tani rower. A skąd na to wszystko wziął? Diabli wiedzą, ale o szczegółach nie powiedzą, bo kneblem mamony zamknął im usta. Żeby stworzyć wokół siebie przyjazną atmosferę, psioczy na upadek obyczajów w narodzie, zwłaszcza dobrych manier. Uważa, że on ma te maniery, bo... potrafi bez mydła mydlić innym oczy. I stara się nie popełniać faux pas, gdy jest sprzyjający klimat do robienia kantu.
Zdarza się, że kanciarz ma bardzo ładną, okrągłą sylwetkę. I nie lęka się biedy, bo nie wykazuje zaniku skrupułów. A jego zdaniem - uczciwy człowiek to nieboraczek, który nie może pomóc sobie, bo nie szkodzi innym. Ja natomiast myślę - chyba nikt mi nie zaprzeczy - że niejeden kanciarz w końcu na kantach się skaleczy.
W Belgii pojawiły się szerokie kontrowersje po emisji fragmentu audycji w publicznej stacji radiowej Studio Brussel, podczas której prowadzący zniszczyli w studiu figurę przedstawiającą Matkę Bożą z Dzieciątkiem Jezus. Zdarzenie miało miejsce w trakcie programu o charakterze rozrywkowym.
Belgijska publiczna stacja radiowa Studio Brussel, należąca do flamandzkiej grupy nadawczej VRT, wywołała niedawno oburzenie, emitując na żywo "skecz", w którym jej prezenterzy celowo zniszczyli kilka przedmiotów w studiu, w tym figurę Matki Boskiej i Dzieciątka Jezus. Jak informują media, w audycji wykorzystano formułę tzw. „rage room”, polegającą na rozładowywaniu emocji poprzez niszczenie różnych przedmiotów.
Do Rady Miasta Krakowa trafiła skarga na dyrektorkę Szkoły Podstawowej nr 4 po jednorazowej zmianie organizacji zajęć, która pozwoliła części uczniów uczestniczyć we Mszy św. w kolegiacie św. Anny. Sprawa wywołała zarzuty o naruszenie neutralności światopoglądowej szkoły, ale komisja rady miasta zarekomendowała uznanie skargi za bezzasadną.
Spór dotyczy wydarzeń z 17 października 2025 roku. Tego dnia pierwsza godzina lekcyjna została w szkole zorganizowana inaczej niż zwykle, tak by chętni uczniowie i nauczyciele mogli udać się na Mszę św. związaną z obchodami św. Jana Kantego, dawnego patrona placówki. Rodzice, którzy złożyli skargę, uznali, że doszło do zastąpienia zajęć szkolnych wydarzeniem o wyraźnie religijnym charakterze.
Wczesna diagnoza kilkutygodniowych dzieci, przedszkole integracyjne i specjalne, realizacja obowiązku szkolnego, warsztaty terapii zajęciowej, środowiskowy dom samopomocy typu D, mieszkania treningowe i przygotowanie do pracy – to tylko wycinek działalności Milickiego Stowarzyszenia Przyjaciół Dzieci i Osób Niepełnosprawnych.
Organizacja od ponad trzech dekad tworzy w regionie kompleksowy system wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami i ich rodzin. Została utworzona w 1993 r. z inicjatywy rodziców dzieci z niepełnosprawnością oraz specjalistów: psychologa, pedagoga i lekarza.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.