W Kościele mamy Adwent, choć po reklamach i wystroju hipermarketów można by sądzić, że to środek Bożego Narodzenia trwającego całe dwa miesiące - od Wszystkich Świętych. Dlatego właśnie jest to wyjątkowo trudny Adwent. Zgiełk przekupniów, którzy wykorzystują chrześcijańskie symbole, aby nagabywać ludzi do zwiększonych zakupów i bezmyślnej konsumpcji, z pewnością nie pomaga w skupieniu i ascezie.
Adwent to również czas oczekiwania i tęsknoty. I tu znowu kłopot, bo my nie potrafimy czekać. Chcemy mieć wszystko i natychmiast. Nawet jeśli miałoby to być na kredyt.
A może nie wszystko stracone? Każdego poranka widać promyki nadziei. Ciągle są bowiem tacy, którzy wstają przed świtem, gdy jeszcze śpią sklepikarze i milczą reklamy. Ze świecami w dłoniach ludzie, jak dawniej, idą na Roraty, aby zjednoczyć się w oczekiwaniu z Maryją, porównywaną w liturgii do zorzy poprzedzającej wschód Słońca - Jezusa Chrystusa. Jest w tym coś z gorliwości pierwszych chrześcijan, którzy gromadzili się na liturgii, gdy świat pogański pogrążony był jeszcze we śnie.
Roraty są nie tylko dla dzieci, choć one, jak mało kto, potrafią tęsknić za Jezusem, przynosić do żłóbka sianko i chronić po drodze lampiony przed wiatrem. Są otwarte na tajemnicę i wiedzę, że w życiu trzeba umieć czekać. Ale Roraty są przede wszystkim dla dorosłych, aby się nie pogubili w świecie. Aby zanim wyruszą na podbój świata, do swoich biur i fabryk, nie zapomnieli, że wszystko w życiu zmierza ku Chrystusowi, Który przyjdzie powtórnie.
W związku z artykułem opublikowanym 3 czerwca 2026 r. na łamach „Gazety Wyborczej”, dotyczącym sytuacji zaistniałej w parafii św. Jana Nepomucena w Opolu-Sławicach, pragnę przedstawić stanowisko Diecezji Opolskiej oraz szerszy kontekst sprawy, który w publikacji został ukazany w sposób niepełny i jednostronny.
W naszej diecezji czymś absolutnie niedopuszczalnym jest agitowanie wyborcze duchownych na rzecz jakiegokolwiek kandydata, niezależnie od jego poglądów czy afiliacji politycznej. Kościół pozostaje otwarty dla wszystkich wiernych i nie powinien być miejscem prowadzenia kampanii wyborczej.
W pytaniu tym chodzi zapewne o sytuację, w której rodzice nie chcą ochrzcić swojego dziecka, natomiast chcą tego dziadkowie. To trudna sytuacja. Zmiany, które obecnie zachodzą w społeczeństwie będą prowadziły do tego, że takie sytuacje mogą zdarzać się coraz częściej. Chodzi tu o konflikt między bardzo ważnymi wartościami dotyczącymi wiary. Z jednej strony mamy troskę dziadków o zbawienia dziecka, o przekazanie wiary kolejnemu pokoleniu, natomiast z drugiej - prawo rodziców do wychowania swojego potomstwa według takich wartości, jakie dla nich są istotne.
Wiemy, że choć troska o zbawienie wszystkich ludzi spoczywa na każdym wiernym, szczególnie na członkach rodziny (więc również na babci i dziadku), to jednak w tym przypadku prawo Kościoła staje po stronie prawa rodziców. Kodeks Prawa Kanonicznego reguluje tę sprawę następująco: „do godziwego ochrzczenia dziecka wymaga się, aby zgodę na chrzest wyrazili rodzice lub przynajmniej jedno z nich albo ten, kto ich zgodnie z prawem zastępuje” (kan. 868, § 1). Nie ma więc tu miejsca dla innych osób, nawet tak blisko spokrewnionych jak dziadkowie.
W krainie powszechnego dobrostanu, gdzie wszyscy mają być jednakowo szczęśliwi, pojawił się groźny przeciwnik: gałka lodów dla pilnego ucznia. Okazało się, że wanilia, czekolada i truskawka mogą stać się symbolem nierówności. Bo przecież w świecie, w którym coraz częściej mówi się wyłącznie o komforcie, braku presji i prawie do dobrego samopoczucia, coraz trudniej przypominać starą prawdę: wysiłek zasługuje na uznanie.
Przez lata wydawało się oczywiste, że człowiek, który podejmuje trud, może otrzymać nagrodę. Sportowiec medal, artysta owacje, naukowiec wyróżnienie, a uczeń – choćby symbolicznego „loda” za czerwony pasek. Prosta zasada, którą rozumiały pokolenia.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.