Według „Słownika wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych” Władysława Kopalińskiego, dyskrecja to „umiejętność milczenia w jakichś sprawach; dochowanie tajemnicy; niewtrącanie się do cudzych spraw, delikatność, oględność”. Termin „dyskrecja” pochodzi od łacińskiego terminu „discretio”, który oznacza oddzielenie, rozróżnienie.
Brak dyskrecji to zatem zjawisko, które polega na takim przekazywaniu innym informacji dotyczących danej osoby czy sytuacji, że od informacji, które można przekazywać, nie zostały oddzielone informacje, których przekazywać się nie powinno. I tak np. ktoś spotkał znajomego pana X w poczekalni u lekarza psychiatry. Ten ktoś może przekazać komuś innemu, że spotkał pana X, ale nie powinien przekazywać informacji, że nastąpiło to w poczekalni lekarza psychiatry, ponieważ pan X może sobie nie życzyć rozpowszechniania informacji, że leczy się u psychiatry, rozpowszechnienie tej informacji może bowiem spowodować negatywne skutki dla pana X.
Brak dyskrecji oznacza, że rozpowszechnianie pewnych informacji nie jest spowodowane złą wolą, chęcią zaszkodzenia komukolwiek, lecz jest wynikiem gadatliwości czy bezmyślności.
Najbardziej naganne, niezależnie od skutków, jest rozpowszechnianie informacji dotyczących spraw intymnych innych osób.
Jak ustrzec się braku dyskrecji?
Wystarczy konsekwentne stosowanie dwóch zasad, które w świetle savoir-vivre’u obowiązują podczas każdej rozmowy towarzyskiej.
Po pierwsze zatem - nigdy nie mówimy o nieobecnych, chyba że chcemy obdarzyć ich jakimś komplementem.
Po drugie - nigdy w trakcie rozmowy nie przekazujemy informacji o jednej z osób obecnych (np. nie uzupełniamy czyjejś wypowiedzi informacjami o tej osobie, których ona nie udzieliła).
Jak reagować na brak dyskrecji?
Jeśli brak dyskrecji wykazała osoba nam bliska, informujemy ją na osobności o tym, że nie była dyskretna, i prosimy o dyskrecję w przyszłości. W pozostałych przypadkach powstrzymujemy się w przyszłości od udzielania danej osobie jakichkolwiek informacji o sobie oraz nie zapraszamy jej do siebie do domu i ograniczamy spotkania z nią do niezbędnego minimum.
Vittorio Messori, Public domain, via Wikimedia Commons
Vittorio Messori
16 kwietnia skończyłby 85 lat, ale zmarł wcześniej, w Wielki Piątek 3 kwietnia. W ten szczególny dzień odszedł do Pana Vittorio Messori, dziennikarz i pisarz uważany za jednego z czołowych autorów katolickich naszych czasów. Człowiek, który wywarł wielki wpływ na kulturę katolicką, nie tylko we Włoszech, o czym świadczy fakt, że jego książki były tłumaczone na kilkadziesiąt języków. Kompetentny i błyskotliwy, bardzo płodny literacko był autorem kilkunastu książek, które odbiły się szerokim echem na świecie.
Messori urodził się w rodzinie niewierzącej, a rodzina i szkoła uczyniły z niego antyklerykała i racjonalistę. Lato 1964 r. okazało się dla niego momentem przełomowym. Wówczas nieoczekiwanie zetknął się z Ewangelią, której później poświęcił całe swoje życie. Messori po nawróceniu na katolicyzm, w swojej działalności dziennikarskiej i literackiej, poświęcił się całkowicie obronie wiary i Kościoła w trudnym posoborowym okresie jego historii i stał się jednym z najbardziej znanych współczesnych apologetów. Starał się przekonać ludzi, że nadzieja istnieje, że jest ona uzasadniona, że człowiek wierzący to nie naiwniak; że „chrześcijanin to nie kretyn”.
Mówił o tych chłopakach na okrągło, strasznie ich życie przeżywał. Że mają mniejsze szanse, że gdzieś po drodze giną – przez otoczenie, przez rodzinę. Chcę, żeby to wybrzmiało: ksiądz Kaczkowski to nie tylko hospicjum.
W pierwszym rozdziale nazwałam ks. Kaczkowskiego Bożym harcownikiem, czyli specjalistą od pogranicza. Czas wypełnić złożoną tam obietnicę omówienia drugiego aspektu tego sposobu duszpasterzowania, czyli pracę z młodzieżą, szczególnie tą pogubioną duchowo, a często także społecznie, jeśli nie wprost będącą już w konflikcie z prawem. O ile jednak w posłudze chorym i umierającym przełożeni widzieli ks. Jana od początku, o tyle jego pragnienie, by duszpasterzować młodym, wydawało im się przejawem jego przesadnej wiary we własne możliwości.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.