Reklama

Autonomia dla Śląska?

Niedziela Ogólnopolska 13/2011, str. 28

Marian Miszalski
Dziennikarz „Niedzieli”, publicysta i komentator polityczny, stale współpracuje z paryskim „Głosem Katolickim” i tygodnikiem „Najwyższy Czas!”; autor kilku powieści i wielu przekładów z literatury francuskiej

Marian Miszalski<br>Dziennikarz „Niedzieli”, publicysta i komentator polityczny, stale współpracuje z paryskim „Głosem Katolickim” i tygodnikiem „Najwyższy Czas!”; autor kilku powieści i wielu przekładów z literatury francuskiej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Umieszczenie w polskiej konstytucji zapisu o mniejszościach narodowych wzbudzało od początku kontrowersje. Wprowadzało prawne zróżnicowanie obywateli państwa według pochodzenia, gdy nie ma powodów, aby pochodzenie obywateli w jakikolwiek sposób wpływało na ich prawa i obowiązki wobec państwa. Wprowadzenie tego rozróżnienia budzi więc uzasadnione obawy, że może ono służyć udzielaniu przywilejów wyodrębnionym mniejszościom narodowym albo - przeciwnie - dyskryminowaniu ich. W przypadku polskiej konstytucji rychło okazało się, że na podstawie jej zapisów udzielono przywilejów niemieckiej mniejszości narodowej na gruncie prawa wyborczego. Wkrótce o status mniejszości narodowej zaczęła ubiegać się istniejąca dotąd śląska grupa etniczna. Najpierw orzecznictwo odmawiało tej grupie etnicznej statusu mniejszości narodowej, ale w końcu uzyskała taki status... Wnet też powstał Ruch Autonomii Śląska, postulujący prawną autonomię Śląska...
Tymczasem pojawiają się już publicznie artykułowane obawy, że następnym krokiem może być postulat przeprowadzenia referendum na Śląsku nie tylko w sprawie owej autonomii, ale np. w sprawie terytorialnej właściwości organu podatkowego, gromadzącego przychody podatkowe od ludności takiego autonomicznego obszaru. Gdyby taki autonomiczny już Śląsk utworzył w przyszłości region transgraniczny z sąsiadującym przez granicę jakimś obszarem niemieckim?... Czy w konsekwencji możliwych następstw takie referendum w sprawie autonomii nie zmierzałoby w prostej linii do zakwestionowania w nieodległej przyszłości polskiego państwowego zwierzchnictwa nad Śląskiem?
Zapis o mniejszościach narodowych w polskiej konstytucji uzasadniano potrzebą zapewnienia im tożsamości narodowej, ochrony ich praw. Warto przypomnieć, że podobnie uzasadniały przed wojną naciski na Polskę pewne europejskie mocarstwa należące do Ligi Narodów, podczas gdy szło im tylko o stworzenie politycznej „dźwigni” dla ingerencji w wewnętrzne sprawy polskie pod pretekstem ochrony praw mniejszości narodowych. Marszałek Piłsudski stanowczo przeciwstawił się tym próbom: zażądał, aby wszystkie państwa ówczesnej „unii europejskiej” - Ligi Narodów - wprowadziły u siebie takie same przepisy chroniące mniejszości, jakie były wymagane od Polski. Naciski zaraz ustały...
Przed wojną autonomia Śląska podyktowana była zupełnie inną sytuacją polityczną. Sytuację tę określały m.in.: długotrwały proces celowej germanizacji Śląska przez Niemców, decyzje plebiscytowe Ligi Narodów oraz polskie powstania za powrotem Śląska do macierzy. Te utrzymujące się po I wojnie światowej napięcia były jedną z przyczyn udzielenia autonomii temu regionowi Polski (w ówczesnym podziale administracyjnym kraju: województwo śląskie), gdzie - co także nie jest bez znaczenia - jako w jedynym województwie przedwojennej Polski dominowało zatrudnienie w przemyśle. Przemysł śląski pozostawał w znacznym stopniu w rękach przedsiębiorców niemieckich, co było dodatkowym argumentem przemawiającym za ówczesną autonomią Śląska.
Przez prawie cały wiek, jaki upłynął od zakończenia I wojny światowej, odpadły przyczyny uzasadniające tamtą autonomię. Polska przestała być państwem wielonarodowym, konflikty narodowościowe wygasły, poza wspomnianymi przywilejami wyborczymi i pewnymi wątpliwymi preferencyjnymi praktykami administracyjnymi - obywatele są równi wobec prawa, wyrównały się też dawne, głębokie różnice w uprzemysłowieniu kraju. Jakie zatem przyczyny mogłyby uzasadniać dzisiaj udzielenie politycznej, wyjątkowej autonomii Śląskowi? Przyjmując, że same tylko odrębności kulturowe Śląska uzasadniają już jego polityczną autonomię - to przecież podobne odrębności cechują i górali, i Kaszubów - czy to wystarczający powód, by postulować polityczną autonomię Podkarpacia czy Pomorza?
Trzeba jednak zauważyć, że tendencja autonomiczna znakomicie wpisuje się w powojenną politykę niemiecką, zmierzającą konsekwentnie do likwidacji niekorzystnych dla Niemiec skutków przegranej II wojny światowej. Te skutki to: podział Niemiec na NRD i RFN, podporządkowanie niemieckiej armii amerykańskiemu dowództwu NATO, wreszcie - straty terytorialne III Rzeszy poniesione wskutek decyzji USA, ZSRR i Anglii, podjętych w Jałcie i Poczdamie. Dla Niemiec odrobienie tych ostatnich strat jest szczególnie trudne, gdyż wszelkie próby formalnej rewizji granic w Europie spotkałyby się dzisiaj ze zdecydowanie negatywną reakcją wielu europejskich krajów. Czy jednak, krok po kroku, uparcie, m.in. przez politykę silnych transgranicznych regionów, zwłaszcza autonomicznych - Berlin nie uprawia aby w ramach UE „cichej polityki”, którą nazwać można „wypłukiwaniem cudzej suwerenności” z terenów pozostających w orbicie niemieckiego zainteresowania rewindykacyjnego? Czy nie jest to aby starannie przemyślana, długofalowa polityka powolnego odzyskiwania wpływów na obszarach utraconych?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Oświadczenie Ruchu Wojowników Maryi

2026-07-24 07:07

[ TEMATY ]

oświadczenie

M.K.

W związku z pojawiającymi się w przestrzeni medialnej twierdzeniami, jakoby Ruch Wojowników Maryi wraz z organizacją „Bronimy Polskiej Granicy” współdziałał w celu ochrony granicy państwa oraz, że mężczyźni należący do wspólnoty odbywali szkolenie, mające na celu przysposobienie do tego zadania, oświadczamy, co następuje:

1. Mężczyźni należący do wspólnoty nigdy nie byli i nie są obecni w miejscach, gdzie przebiega granica państwa, w celu jej pilnowania, oficjalnie jako Wojownicy Maryi.
CZYTAJ DALEJ

Jakub Starszy, apostoł z Composteli

Wśród wielu miejsc kultu Apostołów w Europie szczególne znaczenie ma sanktuarium św. Jakuba w Composteli. „Do grobu św. Jakuba w Santiago de Compostela zdążają ludzie zwłaszcza z najróżniejszych regionów Europy, by odnowić i umocnić swą wiarę” - napisał Benedykt XVI z okazji 119. Jubileuszowego Roku Świętego. „Droga ta, usiana tak licznymi świadectwami gorliwości, pokuty, gościnności, sztuki i kultury, opowiada wymownie o duchowych korzeniach Starego Kontynentu”.

Jakub zwany Większym lub Starszym, syn Zebedeusza i brat Jana, był - podobnie jak jego ojciec - galilejskim rybakiem. Jezus powołał Jakuba i jego brata do grona Dwunastu nad Jeziorem Genezaret (Mt 4, 21-22; Mk 1, 19-20; Łk 5, 10-11). Ewangelie wspominają o Jakubie osiemnaście razy. Tak jak św. Piotr i św. Jan również św. Jakub cieszył się szczególnym zaufaniem Pana Jezusa (Mk 5, 37; 9, 2; 14, 33). W pierwotnym Kościele odgrywał ważną rolę. Za Heroda Agryppy I (41-44), wnuka Heroda Wielkiego, zginął śmiercią męczeńską ścięty mieczem, co odnotowano w Dziejach Apostolskich (Dz 12, 2). Był więc drugim, po Szczepanie, wzmiankowanym męczennikiem Kościoła.
CZYTAJ DALEJ

Haiti: wspólnota katolicka zapewnia rodzinom dostęp do wody

2026-07-25 19:21

[ TEMATY ]

Haiti

Vatican Media

Niedawno rozpoczęliśmy prace nad przedłużeniem wodociągu o około jeden kilometr – opowiada agencji Fides ks. Massimo Miraglio MI, proboszcz parafii w małej wspólnocie katolickiej w Pourcine Pic Makaya na Haiti. To ważny projekt, który ma znacząco wpłynąć na codzienne życie lokalnej ludności.

Jak podkreśla misjonarz kamiliański, „woda płynąca ze źródła położonego wyżej wystarczy do zasilania dwóch nowych punktów dystrybucji, co pozwoli na zaopatrzenie również trzech przysiółków położonych w pobliżu płaskowyżu, na którym leży Pourcine”. Dodaje, że „dla wielu rodzin będzie to oznaczało konkretną zmianę: dzieci i młodzież, które codziennie zajmują się transportowaniem wody potrzebnej w gospodarstwie domowym, będą musiały pokonywać krótsze odległości i zmagać się z mniejszym wysiłkiem”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję