wiosce słychać różne rozmowy. Czasem o wojnie i terrorze, ale częściej o fascynacji nowym filmem i wyjątkowej kreacji stworzonej przez jednego z wziętych projektantów. Rozmowa o błahostkach zdaje się
„zapalać” najbardziej. Tak „rozgrzanym” głowom trudno usłyszeć największy krzyk globalnej wioski, od którego nie jest wolny żaden jej zakamarek.
To krzyk potężny, ale jednocześnie zawstydzający. Może dlatego lepiej o nim nie dyskutować albo jedynie tylko od czasu do czasu, dla świętego spokoju, napomknąć. Czemu ten krzyk zawstydza? Bo jest
wyrzutem sumienia, że nie zrobiło się wszystkiego, że ciągle można uczynić więcej. Że tak nie powinno być, że tak się dziać nie może.
Ten megakrzyk świata to krzyk o miłosierdzie. Dochodzi zewsząd, mimo że sztucznie nie jest wzmacniany. Gdzie by się człowiek nie odwrócił, dochodzi do niego błaganie. O miłosierdzie.
Czy stać nas na nie? Na wiele rzeczy nas nie stać. To prawda. Musimy zdawać sobie sprawę z wielu ograniczeń, które nas krępują. Jednak każdy z nas może dzielić się miłosierdziem pełnymi garściami.
Mamy go w sobie całą niewyczerpaną kopalnię. Skąd takie przekonanie? Bo jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Tego, który jest Miłosierdziem. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec Wasz jest miłosierny -
mówi Chrystus. Tydzień Miłosierdzia jest po to, aby nas przekonać, że nie musimy skąpić miłosierdzia. Starczy dla wszystkich, z którymi się spotykamy.
Od małej kaplicy w Pompejach po Kościół powszechny. Historia Nowenny pompejańskiej to opowieść o wierze, która przekracza czas. Dziś łączy ona dwa pontyfikaty: papieża Leona XIII, który wspierał jej rozwój, oraz Leona XIV, który wyniósł do chwały ołtarzy jej twórcę Bartolo Longo. W rocznicę pontyfikatu Leon XIV uda się 8 maja do Pompejów, aby przed wizerunkiem Matki Bożej zanosić suplikę.
Początki Nowenny pompejańskiej sięgają XIX wieku i życia Bartola Longo, człowieka, który przeszedł drogę od duchowego zagubienia do głębokiej wiary. W lipcu 1879 r., ciężko chory na tyfus, napisał tzw. „Novena d’Impetrazione”, nowennę błagalną, przeznaczoną dla sytuacji po ludzku beznadziejnych.
Pielgrzymka Leona XIV do Pompejów potwierdza to, co wielu z nas od dawna przeczuwało: Papież Prevost idzie w ślady Papieża Polaka. Także Jan Paweł II rok po wyborze udał się do tego sanktuarium maryjnego i wygłosił jedną z najbardziej płomiennych homilii swego pontyfikatu.
Dziś jeszcze nie wiemy, co w Pompejach powie Leon XIV. Jan Paweł II dziękował Maryi za swą dotychczasową Piotrową posługę. Podkreślał, że liczy się w niej nie to, co widać na zewnątrz, ale misja duchowa, wspierana na kolanach przez rzesze wiernych. „Błagam, aby ta misja Kościoła wypełniła się w naszych czasach w całej swojej pierwotnej czystości. I abym ja mógł pozostać wiernym i pokornym sługą tej misji” – mówił Jan Paweł II.
Parafia św. Karola Boromeusza we Wrocławiu przeżywała odpust ku czci Matki Bożej Łaskawej Patronki i Opiekunki Małżeństwa i Rodzin. Sumie odpustowej przewodniczył o. Arkadiusz Bąk, franciszkanin konwentualny.
W homilii przypomniał, że Bóg przychodzi do człowieka pośród zwyczajnej codzienności, niosąc łaskę, siłę i nadzieję nawet w najtrudniejszych doświadczeniach rodzinnego życia. Wskazał na Maryję, która uczy nas wypełniać Jego wolę.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.