Morwa czarna pochodzi prawdopodobnie z Iranu, natomiast biała – z Chin. W Polsce owoce morwy dojrzewają w sierpniu. Trzeba jednak zauważyć, że ich konsumpcja jest wciąż niska. Morwa biała jest odporna na mróz. Najlepiej posadzić ją wiosną lub jesienią – wybierzmy dla niej stanowisko słoneczne i zapewnijmy jej sporo wolnej przestrzeni, bo wysokość drzewa może dochodzić do 15 m. W pierwszych latach po posadzeniu warto chronić młode sadzonki przed mrozem. Ale zanim podejmiemy decyzję o zakupie sadzonki morwy czarnej lub białej, poznajmy dobroczynne właściwości owoców tego niezwykłego drzewa.
Owoce morwy najlepiej spożywać prosto z drzewa, gdy są idealnie dojrzałe. Zawierają one bogactwo witamin: C i K, minerałów: żelaza, potasu, manganu i magnezu oraz antyoksydanty. Są uważane za superfood. Mogą być spożywane na surowo albo po ususzeniu. Świeże owoce szybko się psują, dlatego lepiej je mrozić. Można je wykorzystwać do sałatek owocowych, a także przygotowywać z nich soki, dżemy, syropy, wina albo dodawać do ciasta. Suszone owoce, spożywane jako przekąska, stanowią zdrową alternatywę dla słodyczy. Wystarczy ich niewielka ilość dziennie.
Zatem – wystarczy jedno drzewo, aby mieć z niego dużo korzyści. W tym miejscu chciałbym zachęcić czytelników, abyśmy odbudowywali nasze sady i ogrody. Uprawiajmy w nich zarówno drzewa owocowe, jak i warzywa. Niech one będą dla nas źródłem radości, odpoczynku i zdrowego pożywienia.
Właściwości lecznicze owoców
Wpierw przyjrzyjmy się morwie czarnej. Jej owoce mają właściwości przeciwzapalne. Ze względu na wysoką zawartość resweratrolu pomagają obniżyć ciśnienie krwi oraz zmniejszają ryzyko chorób serca. Osoby z anemią znajdą w nich naturalne źródło żelaza. Są stosowane również w leczeniu zaparć, kaszlu i egzemy. Suszone owoce morwy białej natomiast wspomagają odchudzanie i układ pokarmowy. Obniżają także poziom cukru we krwi, dlatego powinny je zjadać osoby obciążone ryzykiem wystąpienia cukrzycy oraz te, u których występuje cukrzyca typu 2.
Jak rozpoznać cukrzycę? Co zrobić, żeby na nią nie zachorować?
W Polsce jest ok. 2,5 mln chorych na cukrzycę, a szacuje się, że drugie tyle może mieć stan przedcukrzycowy. Niestety, mimo że w dobie internetu świadomość społeczna jest duża, wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy. Rozpoznanie cukrzycy jest dość proste w oparciu o badanie glikemii na czczo w osoczu krwi żylnej oraz, w części przypadków, o test tolerancji glukozy, tzw. krzywą cukrową. W interpretacji wyników badania glikemii na czczo stosujemy trzy kryteria. Wynik poniżej 100 mg/dl jest prawidłowy. Wynik mieszczący się w przedziale 100-125 mg/dl oznacza, że glikemia na czczo przekroczyła normę, ale nie daje jeszcze odpowiedzi, czy mamy do czynienia ze stanem przedcukrzycowym czy z cukrzycą. W takim przypadku wykonujemy wspomniany test tolerancji glukozy. Jeżeli natomiast wynik badania glikemii na czczo wynosi 125 mg/dl i więcej, to jest to sygnał choroby. Dla pewności badanie powtarzamy – dwukrotny wynik glikemii na czczo przekraczający poziom 125 mg/dl oznacza, że mamy do czynienia z cukrzycą wymagającą leczenia.
W 87. rocznicę agresji Związku Sowieckiego na Polskę warto przypomnieć losy nazaretanek z ziem zajętych przez Armię Czerwoną. Po 17 września 1939 roku siostry traciły szkoły, internaty i domy zakonne. Dwadzieścia dziewięć sióstr i kandydatek deportowano z Wilna w głąb ZSRR. Te, które pozostały, pracowały w świeckich ubraniach, chroniły kościoły i potajemnie przyjmowały nowe kandydatki. Sowieckie państwo przez kilkadziesiąt lat próbowało usunąć zgromadzenie ze Wschodu. Bezskutecznie.
Obecność nazaretanek w miastach, które po 1918 roku znalazły się we wschodnich województwach Rzeczypospolitej, rozpoczęła się jeszcze pod zaborami. Dom we Lwowie powstał w 1892 roku. Kolejne placówki otwierano w Wilnie, Grodnie, Stryju, Nowogródku i Równem. Siostry prowadziły szkoły, internaty, katechezę oraz działalność charytatywną.
– Katolickie media nie krzyczą, nie obrażają nikogo, nie wykluczają. Mówią spokojnie, służą dobrym słowem, zawsze w klimacie Ewangelii – podkreśla ks. Jarosław Grabowski, redaktor naczelny Tygodnika Katolickiego Niedziela. W jubileuszowym wywiadzie dla KAI mówi o 100-letniej misji tygodnika, kondycji mediów katolickich oraz wyzwaniach związanych z sekularyzacją i rozwojem nowych technologii.
Anna Rasińska (KAI): Tygodnik Katolicki Niedziela obchodzi w tym roku 100-lecie istnienia. Co, mimo wszystkich zmian, które dokonały się przez ten czas w Kościele, społeczeństwie i mediach, pozostało niezmienne w jego misji?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.