Reklama

Kultura

Jezykoznawca radzi

Co do joty

„Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni” – słyszymy dzisiaj. Pomówmy więc o jocie.

Niedziela Ogólnopolska 7/2026, str. 53

[ TEMATY ]

polszczyzna

Adobe Stock/Studio Graficzne "Niedzieli"

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jota (????), o której wspomina Pan Jezus, to dziewiąta, najmniejsza litera alfabetu greckiego. Wielka litera to „?”, a mała litera to „?”. Każdy więc, choćby najmniejszy element objawienia jest ważny i pozostaje aktualny. Każde słowo z Pisma Świętego jest słowem Boga.

Jota ze względu na swój niepozorny kształt występuje w szeregu polskich frazeologizmów o zbliżonym znaczeniu. Mówimy np.: ani na jotę (lub na jotę) ‘w najmniejszym stopniu’, co do joty ‘całkowicie, biorąc pod uwagę najdrobniejsze szczegóły’, a także jota w jotę ‘w najdrobniejszych szczegółach’ (jak kropka w kropkę i toczka w toczkę).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Zdecydowana większość przekładów interesującego nas wersetu zachowuje wzmiankę o jocie. Ciekawie wyłamuje się z tego Kazimierz Romaniuk w Biblii Warszawsko-Praskiej z 1997 r. Adaptuje on tekst grecki do specyfiki języka polskiego: „Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, nie będzie też opuszczone ani jedno «i», co więcej, nawet ani jedna kropka nad «i» nie zmieni się, dopóki nie zostanie wypełnione całe Prawo” (Mt 5, 18).

Zestawienie to jest całkiem trafne: litera „i” w polszczyźnie też jest mała i niepozorna, ale ważna. Jest samogłoską, a więc może tworzyć sylabę (jak w słowach miłość, pismo). Bywa też znakiem zmiękczenia (por. niedziela, wiara).

Reklama

W języku polskim wyraz jota ma dwa znaczenia. Obok tego, że określa literę greckiego alfabetu, jest również inną nazwą polskiej litery „j” (jot). Można przewrotnie powiedzieć, że inaczej niż jest o tym mowa w Ewangelii, akurat w naszym języku jota zmieniała się wielokrotnie. Ściślej mówiąc: zmieniała się pisownia wyrazów, w których występowała ta głoska.

Pod koniec XVI wieku Jan Kochanowski w swoim traktacie ortograficznym (tak, tak, również w tym obszarze wiele mu zawdzięczamy) dawał takie zalecenie: „Abyś ná tákich literách, to jest miękkich, kiedykolwiek po nich idzie to iste Iota, kreski nie kładł. Bo tá kreská jáko się powiedziáło, nic nie jest inszego jedno i”. Tego uczymy się po dziś dzień w szkole: żeby nie pisać *ńiedźiela, tylko niedziela, czyli nie dublować znaków zmiękczenia.

Skupmy się jednak na innej, historycznie ważnej kwestii. Onufry Kopczyński, autor pierwszego podręcznika polskiej gramatyki, wyliczał w XVIII wieku: „i, j, y. Pierwsze, i, zowiemy krótkim (po Grécku Jota), drugie, j, zowiemy długim, obádwá od postáci, którą máją w pisániu, trzécie, y, zowiemy Gréckim ábo ypsylon”.

Obecność tych trzech liter obok siebie nie dziwi. Przez wieki różnie zapisywaliśmy słowa, w których pojawiało się zmiękczenie, np. diabeł. W przeszłości istniało sporo wariantów wymowy takich wyrazów, por. [djabeł], [dyjabeł], [dijabeł], [dyabeł], [d’abeł], toteż pisownia próbowała za tym nadążyć.

Reklama

Widać to dobrze, gdy się prześledzi chociażby biblijne tłumaczenia. We fragmencie Dziejów Apostolskich czytamy np., że Paweł głosił swoją naukę prawie po wszytkiey Azyey, po wszytkiej Azyi czy wreszcie w całej Azji. Mówi też Grekom o zburzeniu świątyni wielkiey boginiey Dyany, wielkiej Boginiey Dyany, wielkiej Boginie Dyany, wielkiej bogini Dyjany lub wielkiej bogini Diany, czym powoduje wielki gniew słuchaczy (por. Dz 19, 26-27).

Trafnie ilustruje tę dawną pisownię inskrypcja, którą opatrzono nagrobek: „Dobrey Pani Sąsiadki i naylepszey Matki”. Do tego też zjawiska nawiązuje tytuł płyty jednej ze współczesnych polskich artystek – Poezyje. W dawnych wydaniach Mickiewicza, Konopnickiej czy Przerwy-Tetmajera znajdujemy z kolei słowo Poezye.

Rozbieżności ortograficzne w tym zakresie zaczęto wyjątkowo silnie odczuwać na przełomie XIX i XX wieku. Stopniowo wprowadzano zalecenia, aby w miejscu dawniej używanych liter „i” i „y” (np. jayko, kray, twoie) pisać jotę (np. jajko, kraj, moje, a także dobrej i najlepszej).

Było dużo dyskusji i sporów na temat połączeń ze spółgłoskami. Jeden z pomysłów, z 1918 r., uzależniał pisownię od tego, czy wyraz jest rodzimy (np. bania, głębia), czy przyswojony (np. linja, Arabja), ale także od tego, czy zbitka głosek występuje na początku (np. pianino, tiara) czy w innej części wyrazu (np. kopja, sympatja).

Choć zasada miała swoją wewnętrzną logikę, w praktyce wprowadzała spory zamęt, zwłaszcza wśród uczniów. Nie bez przyczyny uznawano ją za „najtrudniejszą sprawę ortograficzną”. Nie przypadkiem też znalazła się wśród regulacji, które przyniosła wielka reforma ortografii z 1936 r.

Te zmiany okazały się dość proste w użyciu, a przez to trwałe. Przyjęto, że litera „j” zostanie w zapisie, jeśli stoi po „c”, „s” i „z” (np. Francja, Rosja, Azja). Po innych spółgłoskach zalecono pisownię z „i”, niezależnie od wymowy (np.: diabeł, Diana, Maria, Serbia). I tak to działa po dziś dzień.

Magdalena Wanot-Miśtura - językoznawca, adiunkt w Instytucie Języka Polskiego na Wydziale Polonistyki UW, kierownik Laboratorium Efektywnej Komunikacji UW. Prezes zarządu Fundacji Języka Polskiego

2026-02-10 14:28

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Z winnym pokłonem

Niedziela Ogólnopolska 31/2024, str. 53

[ TEMATY ]

polszczyzna

Adobe Stock/Studio Graficzne "Niedzieli"

Pisałam ostatnio o tym, że warto przyglądać się – dosłownie – tekstom pieśni i nabożeństw. Niejedno może nas w nich zaskoczyć, bo z biegiem wieków wyrazy zmieniają swoje znaczenia i… otoczenie.

Takim właśnie oryginalnym połączeniem zadziwiłam się w jednym z kościołów daleko od domu. Nie znałam wcześniej pieśni, którą organista zaintonował na wejście: „Pójdźmy do Pana z winnym pokłonem, a złóżmy serca przed Jego tronem”. Z miejsca zafrapowało mnie, co właściwie znaczy winny pokłon – wszak dziś już raczej nie używamy takiego połączenia.
CZYTAJ DALEJ

Pierwsza encyklika Leona XIV: "Magnifica Humanitas". Prezentacja 25 maja

2026-05-18 13:03

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

PAP/EPA/VATICAN MEDIA HANDOUT

Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej poinformowało, że Papież zakończył prace nad swoją pierwszą encykliką zatytułowaną "Magnifica Humanitas" o trosce o osobę ludzką w dobie sztucznej inteligencji. Dokument zostanie oficjalnie zaprezentowany 25 maja w Auli Synodu w Watykanie w obecności Ojca Świętego.

Pierwsza encyklika Leona XIV wpisuje się w kontekst 135. rocznicy ogłoszenia encykliki Rerum Novarum. W swoim historycznym dokumencie Leon XIII bronił godności człowieka wobec nierówności społecznych i wyzysku robotników, dając początek Katolickiej Nauce Społecznej.
CZYTAJ DALEJ

Majowe podróże z Maryją: Gniezno. U Matki Bożej Pocieszenia w cieniu relikwii bł. Jolenty

2026-05-18 20:56

[ TEMATY ]

Gniezno

Majowe podróże z Maryją

relikwie bł. Jolanty

archidiecezja.pl

Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia Pani Gniezna i bł. Jolenty

Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia Pani Gniezna i bł. Jolenty

Nasza jubileuszowa droga prowadzi nas do samego źródła polskiej państwowości i wiary – do Gniezna. To tutaj, na Wzgórzu Franciszkańskim, Maryja od wieków czeka na pielgrzymów jako Matka Boża Pocieszenia. To sanktuarium jest miejscem niezwykłym, gdzie maryjna czułość spotyka się z historią piastowskich książąt i pokorną służbą synów św. Franciszka, obecnych tu niemal od początków istnienia zakonu.

Wchodząc do gotyckiej świątyni, nasze kroki kierujemy ku bocznemu ołtarzowi, w którym jaśnieje siedemnastowieczny obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem. Maryja na tym wizerunku patrzy na nas z niezwykłą łagodnością, a Jej oblicze emanuje pokojem, który jest darem Ducha Świętego. Tytuł „Pocieszycielki” nie jest tu przypadkowy – przez wieki mieszkańcy Gniezna i okolic przynosili tu swoje troski, szukając ratunku w czasach najazdów i osobistych dramatów. Ukoronowany w 1997 roku przez św. Jana Pawła II wizerunek przypomina nam, że Maryja jest Matką naszej narodowej i osobistej nadziei, przynosząca nam uśmiech Niebios.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję