Dżdżysta, a potem mocno deszczowa pogoda 26 lipca towarzyszyła kolejnej odsłonie modlitwy u podnóża Pilska. Uczestniczyło w niej kilkaset osób. Liturgia odbyła się w sąsiedztwie schroniska turystycznego na Hali Miziowej. Jest ono najwyżej położonym tego typu obiektem w polskich Beskidach. Mszę św. celebrowali ks. Marcin Sandok, administrator bielskiej parafii św. Brata Alberta, i ks. Stefan Sputek, rezydent parafii św. Franciszka w Asyżu z Wapienicy. Gospodarzem spotkania była Wspólnota „Francesco Team” z Rychwałdu. Hasłem towarzyszącym modlitwie były słowa: „Znak nadziei”. – Są takie oczy, które nie widzą z natury. Pochorowane, kalekie, po wypadkach. Ale to jest pół biedy. Są jednak takie oczy, który nie widzą, bo nie chcą widzieć – mówił w homilii ks. M. Sandok. – Jesteśmy pielgrzymami nadziei, ponieważ widzimy i słyszymy to, co dzieje się po narodzinach i po zmartwychwstaniu Jezusa – tłumaczył kaznodzieja. Powołując encyklikę Benedykt XVI „Spe salvi”, przypomniał, że dla Joachima i Anny źródłem nadziei była ich córka Maryja. – Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka. Nie bój się Maryjo. W godzinę Nazaretu anioł powiedział Ci też: Jego panowaniu nie będzie końca – cytował. Wymowę tego przesłania, jak stwierdził, definiują słowa: „Ty stałaś się Matką wierzących”. I dodał: – Tak więc pozostajesz pośród uczniów jako ich Matka, jako Matka nadziei. Święta Maryjo, Matko Boga, Matko nasza, naucz nas wierzyć, żywić nadzieję, kochać wraz z Tobą. Wskaż nam drogę do Jego królestwa – zakończył.
Na miejsce modlitwy wierni docierali z Korbielowa, skąd szlakiem żółtym mieli do pokonania 5,1 km dystans, na który trzeba było przeznaczyć ok. 2,5 godz. Inną opcją był wyjazd kolejką linową na Halę Buczynka. To pozwalało skrócić przemarsz do odległości 1,8 km, co przekładało się na 45 min. marszu. /mr
Wpatrujemy się w Boga, który jest najbardziej kreatywny, i z wielkiej miłości stworzył każdego z nas, niepowtarzalnego. Dziękujemy Mu, że wzywa nas do kreatywności – powiedział kustosz sanktuarium św. Mikołaja w Pierśćcu ks. Sebastian Rucki na Stożku Wielkim.
Na półmetku 11. Ewangelizacji w Beskidach 22 lipca podjęto temat kreatywności. Spotkanie przygotowała wspólnota Odnowy w Duchu Świętym Emaus z Bestwiny. – Przygotowaliśmy plakat z napisem: „Jesteś częścią Kościoła” i wizerunkiem Pana Jezusa Miłosiernego. Zmotywowaliśmy ludzi, aby odbijali swoje dłonie w farbkach i zostawiali swój ślad na plakacie. Odbite dłonie wskazują, że jesteśmy częścią Kościoła i wkładamy nasze talenty i umiejętności w budowanie Kościoła, którego głową jest Chrystus – wyjaśnia w rozmowie z „Niedzielą” Anna Adamska ze wspólnoty Emaus. Podkreśla, że wspólnota jest cały czas w drodze. – Staramy się naszym życiem świadczyć o Jezusie, rozwijać i wzajemnie ubogacać, nieść Go w różne miejsca. Nasz duszpasterz ks. Adam Wandzel zachęca nas, byśmy szli w góry i pokazywali ludziom, że można się modlić wszędzie, że można uwielbiać Boga w otoczeniu gór i zieleni, i że można trochę trudu ofiarować w jakiejś intencji. Piękne jest też to, że przychodzą tu różni ludzie, nie wiedząc, że będzie Msza św., i zostają, modlą się z nami. Mnóstwo ludzi przyjmuje Komunię św. – dodaje p. Anna.
Fundacja Klub Przyjaciół Ludzkiego Życia zwróciła się do Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego z prośbą o zbadanie legalności działania tzw. abortomatu, czyli automatu rozprowadzający środki poronne w Warszawie. Inspektorat wysłał zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa - wynika z informacji przekazanych KAI.
Klub Przyjaciół Ludzkiego Życia w piśmie do Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego, powołując się na informacje w mediach napisał, że tabletki w „abortomacie” mają być zamawiane za pośrednictwem Women Help Women, a po konsultacji internetowej odbiorca otrzymuje kod PIN umożliwiający samodzielny odbiór z urządzenia. Nie ma dokumentów pozwalających ustalić odbiorcę płatności, charakter prawny płatności ani rzeczywisty przebieg dostaw. Brakuje też potwierdzenia istnienia albo braku wymaganych zezwoleń ani danych identyfikujących konkretne produkty. Dlatego Klub Przyjaciół Ludzkiego Życia wnosi o zbadanie, czy funkcjonuje tu „stały mechanizm zaopatrywania odbiorców w produkty lecznicze” czy jedynie techniczny odbiór wcześniej nadanych, indywidualnych przesyłek.
Dlaczego jeszcze św. Franciszek? Jest to pytanie prowokujące, ale konieczne, jeśli chcemy znaleźć odpowiedź dotyczącą naszego życia. Jest ono jeszcze bardziej konieczne, jeśli zgadzamy się, aby stało się bijącym źródłem dla naszej refleksji, mającej na celu zdecydowane formowanie naszego życia, naszej teraźniejszości i naszej przyszłości.
Za tym początkowym pytaniem ukrywa się problem typowo duchowy i egzystencjalny. Dotyczy on naszej codzienności z jej potrzebami i niepokojami oraz z jej zwyczajnymi przeżyciami, aby „malować je kolorem Ewangelii”. Właściwie możemy uznać go za „istotę” rzeczywistości chrześcijańskiej, by odwołać się do języka filozoficznego.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.