Reklama

Niedziela w Warszawie

Augustianie 3.0!

Gdy Pan Bóg powołał na swojego najbliższego współpracownika na ziemi Roberta kard. Prevosta, naturalnym odruchem wiernych było pragnienie poznania jego korzeni. Ale nie tylko tych związanych z historią rodziny Prevost, ale bardziej duchowych korzeni jako syna św. Augustyna.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Mamy to szczęście, że właśnie w podwarszawskich Łomiankach znajduje się jeden z domów zgromadzenia Ordo Sancti Augustini. Redakcja „Niedzieli” udała się z wizytą do klasztoru MB Pocieszenia przy ul. Baczyńskiego 1.

Mazowsze i Kraków

Już w XIV w. książę mazowiecki Siemowit III podarował augustianom trzy lokalizacje: w Ciechanowie, Rawie Mazowieckiej i powstającej wówczas Warszawie, przy obecnej ul. Piwnej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– W tych trzech klasztorach augustianie funkcjonowali nieprzerwanie do 1864 r., kiedy to za udział i wsparcie powstania styczniowego, wszystkie zakony mendykanckie, zostały skasowane przez cara Mikołaja II. W ten sposób zostaliśmy skazani na banicję – wyjaśnia o. dr Wiesław Dawidowski, augustianin, były przełożony prowincjalny augustianów w Polsce. – Niektórzy bracia zostali wysłani do Wielunia pod Częstochową, kilku zaś braci zesłano na Syberię. Był wśród nich o. Borgiasz Wołek, któremu udało się uciec z transportu i ukrył się w Krakowie, w upadającym wówczas klasztorze św. Katarzyny. Doprowadził do jego rewitalizacji, odbudowy i uratowania przed kompletnym upadkiem. Także z jednej strony jest to piękna, wielowiekowa historia, ale z drugiej – naznaczona nieprawdopodobnym cierpieniem – zaznacza o. Wiesław.

Reklama

Wyjątkowo bolesny w historii polskich augustianów jest 1942 r. Wówczas dziesięciu zakonników z klasztoru w Krakowie zostało aresztowanych przez gestapo. Czterech z nich zginęło śmiercią męczeńską, zamordowanych w obozach Auschwitz i Dachau.

– Wówczas straciliśmy kwiat naszego zakonu. Po wojnie nie udało się zakonu podnieść, został skasowany w 1950 r. Jednak w 1979 r., po wyborze Jana Pawła II na Stolicę Piotrową, nasz generał wpadł na pomysł, aby rewitalizować zakon augustianów w Polsce. Prymas Wyszyński zgodził się na takie przedsięwzięcie, jak również na to, żebyśmy zamieszkali w jego archidiecezji, w Łomiankach pod Warszawą. I tak się zaczęła, powiedzmy, nasza „wersja operacyjna – augustianie 3.0” w archidiecezji warszawskiej i Polsce – mówi z uśmiechem augustianin.

Zaczyn jedności

Posługa augustianów w archidiecezji warszawskiej koncentruje się wokół dwóch przestrzeni: o. Wiesław wraz z jeszcze jednym współbratem posługuje obcokrajowcom, organizując zasadnicze życie sakramentalne, duszpasterskie na kształt parafii przy kościele Narodzenia NMP w Warszawie. A o. Przemysław Plata prowadzi rekolekcje w wyciszeniu, w oparciu o duchowość augustiańską.

– Mówiąc o początkach duszpasterstwa anglojęzycznego w naszej archidiecezji, trzeba odwołać się do decyzji ówczesnego generała zakonu o. Roberta Prevosta, który do tej pracy posłał mnie dwadzieścia jeden lat temu. I rzeczywiście, przenikliwość ówczesnego generała była nie do przecenienia. Obecnie z posługi naszego duszpasterstwa korzysta ok. 350-400 osób, pochodzących z 20 krajów świata – podaje o. Wiesław.

Reklama

Zdaniem duszpasterza, jego posługa jako Polaka w tym miejscu jest dobrym zaczynem jedności.

– Moją największą aspiracją jest to, żeby ci, którzy przychodzą do nas na Msze św., spowiadają się, uczestniczą w różnych grupach duszpasterskich, gdy kiedyś wyjadą z Polski, pozostawiły taką pamięć: „spotkaliśmy w Polsce dobrego polskiego księdza, który się nami zaopiekował”. I to jest wszystko.

Pokój rodzi się w ciszy

Pragnieniem św. Augustyna było, aby odpowiadać na aktualne potrzeby Kościoła, o ile jest się do tego powołanym przez Pana Boga.

– Współcześnie obserwujemy, jak bardzo rośnie potrzeba tworzenia przestrzeni, gdzie człowiek może się zatrzymać, aby mieć czas na spotkanie z Bogiem sam na sam. Rekolekcje w wyciszeniu można zatem wpisać w ten aspekt duchowości augustiańskiej, jaką jest odpowiadanie na potrzeby Kościoła. Bo to jest dziś nie tylko potrzeba, ale konieczność – mówi o. Plata, prowadzący rekolekcje w wyciszeniu.

Tygodniowe rekolekcje skoncentrowane są na Eucharystii, która uczy nas wczuwać się w bicie Serca Chrystusa. Nie ma duchowości bez ciszy, bez Słowa Bożego, bez adoracji..., a ostatecznie – nie ma także duchowości bez spotkanie z drugim człowiekiem. Te wszystkie elementy wpisane są w rekolekcje w wyciszeniu.

Reklama

– Treści bazują przede wszystkim na Słowie Bożym. Rekolektanci rozważają Słowo na osobistej medytacji. Przy rozważaniu pamiętamy, że choć czynimy to osobiście, to nigdy prywatnie, czyli nie w oderwaniu od wspólnoty Kościoła. Biblia, Magisterium i Tradycja – pozostają ze sobą spójne. Dlatego przy medytacjach rozważamy także dokumenty oficjalnego nauczania Kościoła oraz teksty tych, którzy najlepiej zrozumieli Chrystusa, czyli świętych, ze szczególnym uwzględnieniem pism św. Augustyna. W program dnia wpisana jest także adoracja będąca przedłużenia spotkania z Chrystusem w Eucharystii – wyjaśnia o. Przemysław.

Przyjdź i zostań!

Wyjątkowym atutem tych rekolekcji jest duchowa opieka dwóch zgromadzeń. Rekolekcje prowadzone są bowiem w domu Sióstr Niepokalanego Poczęcia NMP w Łomiankach-Burakowie. Siostry podejmują posługę, bez której nie byłyby możliwe rekolekcje, troszcząc się o przygotowanie miejsca, posiłków.

Siostry każdego dnia modlą się za wstawiennictwem swojej założycielki bł. Marceliny Darowskiej, tak w intencji przybywających tu rekolektantów, jak również o to, aby umiały odczytywać wolę Bożą co do tego miejsca i każdej z nich osobiście.

– Bł. Matka Marcelina mówiła, że jeśli dzięki naszej pracy choć jedna osoba dostąpi zbawienia, dojdzie do Pana Boga, to nasza misja ma sens – mówi s. Krystiana Borkowska, przełożona domu w Łomiankach-Burakowie.

W taką misję doprowadzania ludzi do spotkania z Bogiem, wpisują się rekolekcje w wyciszeniu. Taki czas powinien być naturalną praktyką w formacji każdego ochrzczonego, który poważnie traktuje swoją wiarę.

– Człowiek jest przecież stworzony do relacji z Bogiem. Jeśli będziemy naszą codzienność zasypywali nieustannymi aktywnościami, w oderwaniu od relacji z Bogiem, z samym sobą, bez zatrzymania, to będzie to tylko pusta pogoń za niczym. Człowiek musi przystanąć w ciszy, w refleksji, w zachwycie, w kontemplacji, pozwolić się napełnić Duchem Bożym – podkreśla niepokalanka.

Reklama

Wśród uczestników rekolekcji w wyciszeniu jest pani Paulina, od wielu lat związana ze wspólnotą Przymierze Miłosierdzia. Gdy w 2011 r. po raz pierwszy dowiedziała się o rekolekcjach w ciszy, myślała, że nie da rady.

– Dla mnie – osoby z żywym temperamentem, gadatliwej, ciągle w ruchu – sama myśl o ciszy wydawała się nierealna. A jednak... pojechałam. I zostałam.

Od tamtej pory pani Paulina zaczęła regularnie szukać ciszy i bliskości Boga w codzienności, a przynajmniej raz w roku, na rekolekcjach w milczeniu.

– Wracam do nich, gdy tylko mogę – z wdzięcznością i sercem otwartym na więcej – zaznacza uczestniczka rekolekcji.

Warto zaczerpnąć z tej ogromnej spuścizny Kościoła wyznaczanej śladami św. Augustyna. Idąc śladami Bożej Mądrości, która powołała na Pasterza Kościoła jego duchowego syna, odkrywajmy i my prawdę o Bogu Jedynym, w Którym wszyscy stanowimy jedno.

2025-07-15 11:50

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Warszawa: duchowny zawieszony po zarzutach dotyczących posiadania i udzielania substancji

- Władze archidiecezji niezwłocznie podjęły decyzję o jego zawieszeniu we wszystkich czynnościach duszpasterskich - poinformował ks. Przemysław Śliwiński, rzecznik prasowy Archidiecezji Warszawskiej, w związku z zatrzymaniem jednego z duchownych pod zarzutem posiadania oraz udzielania substancji psychoaktywnej.

Duchowny Archidiecezji Warszawskiej został zatrzymany w ubiegłym tygodniu. Jak poinformowała prokuratura, usłyszał zarzuty dotyczące posiadania oraz nieodpłatnego udzielenia mefedronu. Po zatrzymaniu, zgodnie z decyzją władz kościelnych, został zawieszony we wszystkich czynnościach duszpasterskich, w tym w sprawowaniu sakramentów, do czasu pełnego wyjaśnienia sprawy.
CZYTAJ DALEJ

Watykan opublikuje osobisty dziennik papieża Franciszka

2026-10-06 17:28

[ TEMATY ]

papież Franciszek

Vatican Media

24 listopada nakładem watykańskiego wydawnictwa LEV ukaże się po włosku „Dziennik osobisty Papieża Franciszka”. Zapiski wybrał, zredagował i opatrzył komentarzami kard. Víctor Manuel Fernández, prefekt Dykasterii ds. Nauki Wiary. „Dziennik” zostanie wydany równocześnie w 94 krajach, również po angielsku, francusku i portugalsku.

Wydawnictwo LEV w komunikacie podkreśla, że jest to tekst o wyjątkowej wartości i znaczeniu dla głębszego zrozumienia papieża jezuity: „Jesteśmy niezmiernie zaszczyceni publikacją tego tekstu. Dzięki tej książce, która, jak wierzymy, spotka się z uznaniem czytelników na całym świecie, będziemy mogli jeszcze głębiej zrozumieć wewnętrzne życie argentyńskiego papieża”.
CZYTAJ DALEJ

Zabawa poważnymi sprawami

2026-10-07 09:15

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Premier wyszedł z Akademii Sztuki Wojennej, wsiadł do limuzyny i odjechał. Media czekały na słowo o marcowej rozmowie Władysława Kosiniaka-Kamysza z Donaldem Trumpem. Nie doczekały się. Zamiast tego, w rozmowie z tylko jedną stacją, Donald Tusk wrzucił w przestrzeń publiczną sugestię, że ta „dyskrecjonalna wymiana zdań” dotyczyła raczej „sytuacji wewnętrznej w Polsce”, a przed wojskowymi podbił to pompatycznie: „ani wróg, ani sojusznik — powiedział — nie będą decydować, kto w Polsce rządzi”. Brzmi jak deklaracja suwerenności, a przecież nikt nie potwierdził, że o tym w ogóle Kosiniak-Kamysz z Trumpem rozmawiali. W praktyce wszystko wygląda jak insynuacja rzucona w momencie, gdy trzeba podjąć kluczową dla Polski decyzję.

O treści spotkania nie wiedzą nawet najbliżsi. Radosław Sikorski do dziś nie ma notatki. Kierujący zespołem negocjacyjnym MON ds. ustanowienia bazy USA w Polsce, wiceminister Paweł Zalewski twierdzi, że o rozmowie dowiedział się… ode mnie. Kierownik placówki został wyproszony z kluczowej części. Cezary Tomczyk w Sejmie peroruje o „intrygach” rodem z czasów rozbiorów. Co ciekawe, w marcu sam wicepremier Kosiniak-Kamysz milczał w mediach społecznościowych, publikując zdjęcie z odznaczeniem dla amerykańskiego sierżanta. Zapewne nie chciał się chwalić spotkaniem, które zorganizowała mu kancelaria prezydenta, a premier Donald Tusk, który wcześniej stawiał wszystko przeciw Trumpowi i nazywał go rosyjskim agentem, teraz liczy, że Karol Nawrocki przypomni w Białym Domu o obietnicach stałej obecności. Jak trwoga, to do prezydenta.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję