Pochodzi z parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Konstancinie-Jeziornie, ma 28 lat. Będzie posługiwał w parafii św. Jana Chrzciciela w Rembertowie.
Ks. Patryk Dąchór
Pochodzi z parafii Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych w Połańcu, ma 27 lat. Będzie posługiwał w parafii Objawienia Pańskiego w Bliznem.
Ks. Patryk Jakubowski
Pochodzi z parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Szydłowcu, ma 34 lata. Będzie posługiwał w parafii św. Anny w Grodzisku Mazowieckim.
Ks. Paweł Klefas
Pochodzi z parafii św. Krzysztofa w Warszawie, ma 25 lat. Będzie posługiwał w parafii NMP Matki Kościoła w Otrębusach.
Ks. Maciej Koźba
Pochodzi z Matki Bożej Królowej Polski w Lesznie Górnym, ma 34 lata. Będzie posługiwał w parafii Świętej Trójcy w Belsku Dużym.
Ks. Wojciech Szmidt
Pochodzi z parafii św. Barbary w Sosnowcu, ma 27 lat. Będzie posługiwał w parafii św. Jadwigi Śląskiej w Milanówku.
Archidiecezjalne Seminarium „Redemptoris Mater”
Ks. Jarosław Patelka
Pochodzi z Nowej Soli, ma 27 lat. Od 2009 r. formuje się na Drodze Neokatechumenalnej. Będzie posługiwał w parafii św. Augustyna w Warszawie.
Ks. Michał Siatka
Pochodzi z parafii Bożego Ciała w Gdańsku, ma 27 lat. W trakcie nauki wstąpił na Drogę Neokatechumenalną. Będzie posługiwał w parafii NMP Matki Kościoła w Warszawie.
Obraz beatyfikacyjny bł. ks. Ignacego Kłopotowskiego (1866 – 1931)
1 czerwca do Świątyni Opatrzności Bożej zostaną wprowadzenie relikwii bł. Marii Teresy Ledóchowskiej i bł. Ignacego Kłopotowskiego. Poznajmy kapłana, którego duszpasterska posługa była mocno związana z warszawską Pragą.
Otwarta księga z wygrawerowanymi słowami bł. ks. Ignacego Kłopotowskiego (1866 – – 1931): „Książka jest chlebem dla duszy, dzielcie się książką jak chlebem”. To podstawa relikwiarza, w którym dołączy do panteonu polskich świętych błogosławiony kapłan.
„Spierał się z Darwinem, Freudem, Marksem i szatanem. Nacierał uszu demokratom za lekceważenie demokracji, ganił kapitalistów za chciwość, a cały Zachód za to, że dawał komunizmowi szansę na rozwój przez lekceważenie własnej wiary chrześcijańskiej” – tak Fultona Johna Sheena scharakteryzowano w magazynie Time.
Na początku lat 50. XX wieku amerykańska telewizja wchodziła w swój złoty wiek, który trwał kolejne dwie dekady. Nigdy wcześniej ani nigdy później telewizja nie wpływała tak znacząco na kulturę i sposób życia zwykłego Amerykanina. Srebrny ekran kształtował to, jak społeczeństwo postrzegało rodzinę, miłość, politykę i inne aspekty życia – nawet normy społeczne. Telewizja stała się w pewnym sensie medium „totalnym”, formując amerykańskie umysły bardziej, niż współcześnie czyni to internet. Powstające wówczas seriale i programy były starannie produkowane, miały dobrze napisane scenariusze, wybitnych aktorów i reżyserów, dominowała jednak wśród nich tematyka rozrywkowa – z jednym wyjątkiem. Nowojorski biskup, który wytykał Amerykanom grzech, mówił im o obowiązkach wobec Boga i rodziny, ganił komunistów i z chrześcijańską miłością modlił się na antenie za Hitlera i Stalina, gromadził każdego tygodnia przed odbiornikami miliony widzów. Był to paradoks tamtych czasów, że z najpopularniejszymi programami rozrywkowymi mógł konkurować pod względem oglądalności tylko katolicki biskup. Fulton John Sheen stał się swego rodzaju telewizyjnym celebrytą, a w 1952 r. otrzymał nawet Nagrodę Emmy – telewizyjnego Oscara – dla „Najbardziej Wybitnej Osobowości” srebrnego ekranu. Jego audycje i książki były rozchwytywane nie tylko przez katolików. Również dziś, ponad cztery dekady od jego śmierci, książki bp. Sheena błyskawicznie znikają z księgarskich regałów. Jak osoba ta zdobyła rozgłos? Dlaczego bp Sheen nadal jest tak popularny, również w Polsce?
Filmu o Orzechu nie da się po prostu „obejrzeć”. On się człowiekowi przydarza – jak rozmowa, w którą wchodzi się niechcący, a wychodzi z niej z poczuciem, że ktoś właśnie pociął nasze życie na głębsze warstwy i uparcie domaga się prawdy.
Największym komplementem, jaki ks. Kazimierz Orzechowski, słynny duszpasterz akademicki z Wrocławia, wystawił twórcom filmu „Orzech. Zawsze chciałem być z ludźmi”, było zdanie: „Dobrze, że nie zrobiliście laurki.” Nie chciał pomników za życia, nie znosił stawiania go na piedestale – nawet krasnal „Orzech” musiał mieć odsłonięte, „pięknie wypiętrzone czoło”, a nie czapkę na oczach. Wolał, by przypominano go raczej jako tego, który potrafił huknąć z ambony, niż jako grzeczny portret w pozłacanej ramie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.