Reklama

Niedziela Lubelska

Kapłan i świadek

W Jaffie, Lublinie i Izbicy pożegnano ks. inf. Grzegorza Pawłowskiego, sługę Mesjasza i żołnierza Chrystusa.

Niedziela lubelska 46/2021, str. IV

[ TEMATY ]

uroczystości pogrzebowe

Katarzyna Link/LUW

Podczas uroczystości pogrzebowych w archikatedrze lubelskiej

Podczas uroczystości pogrzebowych w archikatedrze lubelskiej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Msza św. pogrzebowa śp. ks. inf. Grzegorza Pawłowskiego (Jakuba Hersza Grinera), kapłana archidiecezji lubelskiej i duszpasterza w Ziemi Świętej, który zmarł 21 października w Jaffie, została odprawiona w archikatedrze lubelskiej 3 listopada. – Żegnamy człowieka niezwykłego, unikalnego świadka dramatycznych wydarzeń XX wieku. Jak sam mówił, nosił w sobie dwa światy. Jakub Hersz Griner i Grzegorz Pawłowski, Żyd i Polak, sługa Mesjasza i katolicki ksiądz, kochający swoje obie ojczyzny; człowiek łączący narody, religie i kultury, budowniczy pokoju, człowiek niezwykłej mądrości i życzliwości – powiedział abp Stanisław Budzik we wstępie do liturgii. Metropolita wezwał do modlitwy dziękczynienia za śp. ks. Grzegorza Pawłowskiego, „wielkiego człowieka, kapłana i świadka, którego dane nam było spotkać w życiu i korzystać z owoców pracy”, który po latach „wrócił do ziemskiej ojczyzny i do ojczyny niebieskiej”.

Reklama

W ostatnim pożegnaniu uczestniczyli biskupi i kapłani, przedstawiciele różnego szczebla władz z ministrem edukacji i nauki Przemysławem Czarnkiem, wojewodą lubelskim Lechem Sprawką oraz prezydentem miasta Lublina Krzysztofem Żukiem. Licznie reprezentowane były siostry ze Zgromadzenia Misjonarek Benedyktynek z przełożoną generalną matką Marceliną Kuśmierz. Wśród uczestników żałobnych uroczystości obecni byli: bratanek zmarłego i przedstawiciele gminy żydowskiej oraz przyjaciele z Polski i Izraela. Postanowieniem Prezydenta RP Andrzeja Dudy, na wniosek ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka, śp. ks. inf. Grzegorz Pawłowski został pośmiertnie uhonorowany Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w działalności na rzecz społeczności polskiej w Izraelu i za pracę duszpasterską.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Niezwykły człowiek

W homilii bp Mieczysław Cisło przywołał najważniejsze wydarzenia z życia żydowskiego chłopca, który w swoim sercu usłyszał głos powołania kapłańskiego i przez ponad 60 lat wiernie służył Chrystusowi i bliźnim. Przypomniał dzieciństwo ks. Grzegorza Pawłowskiego, przeżywane w religijnej rodzinie żydowskiej i dramatyczne wydarzenia II wojny światowej, kiedy ciemną noc demonicznego systemu niemieckiego nazizmu rozświetlały miłosierne gesty prostych Polaków, ratujących niewinne życie. Cudem ocalały, po wojnie tułał się po sierocińcach, aż trafił na dobre serce s. Klary Szczęsnej, benedyktynki prowadzącej w Puławach dom dziecka. Wśród zakonnych habitów i wojennych sierot odnalazł prawdziwą miłość, która zaprowadziła go do kapłaństwa. Święcenia przyjął w 1958 r. w katedrze lubelskiej. Przez kilka lat ofiarnie pracował w parafiach w Żółkiewce, Bobach, Chodlu, Kurowie i Głusku; studiował biblistykę w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W 1970 r. podjął decyzję o wyjeździe do Izraela, gdzie rozpoczął duszpasterską służbę wśród Polonii i hebrajskojęzycznych chrześcijan.

Reklama

– Jaką wewnętrzną moc i hart ducha musiał mieć jako dziecko i nastolatek, aby unieść ciężar tragizmu swojego losu, przechowywanego w sercu i podtrzymywanego w pamięci w całkowitej samotności? Jaką musiał mieć duchową tożsamość, żydowską i katolicką, aby pogodzić w osobowej syntezie, bez uszczerbku i zdrady, różne przynależności: żydowską, polską, judaistyczną, chrześcijańską, rodzinną, kapłańską, przyjacielską? – pytał w homilii bp Mieczysław Cisło. – Jesteśmy winni pamięć i miłość, bo wiele mu zawdzięczamy. Jego postawa, pełna wierności swojemu wyborowi powołania kapłańskiego; jego ewangeliczne życie w naśladowaniu Chrystusa ubogiego, czystego i pokornego; głoszenie dobrego imienia o Polakach. Często powtarzał: „Nie powiem żadnego złego słowa o Polakach, bo przecież zawdzięczam im życie”. To ważna katecheza dla naszego życia społecznego – powiedział ksiądz biskup. Jak podkreślił, ks. Grzegorz Pawłowski „jednakową miłością obdarzał Żydów i Polaków, wierzących i niewierzących”. – Miał dwie ojczyzny: Polskę i Izrael. Kochał je i za obie gotów był oddać życie. Jedna miłość nie była kosztem drugiej. W tym tkwi wielkość tego skromnego człowieka, Żyda i Polaka, który w drugim widział bliźniego, któremu winien był miłość na wzór Chrystusa. To człowiek Dekalogu i ośmiu błogosławieństw, który jednoczył nas w odkrywaniu piękna ewangelicznych wartości na ścieżkach bolesnych doświadczeń własnego i narodowego życia – powiedział bp Cisło.

Lekcja życia

Nim ciało kapłana spoczęło na żydowskim cmentarzu w Izbicy, miejscu męczeńskiej śmierci matki i sióstr Jakuba Hersza Grinera, wybranym przez niego na spoczynek dla „sługi Mesjasza i żołnierza Chrystusa”, zostały odczytane listy kondolencyjne i wypowiedziane słowa pożegnań. „Jako człowiek dwóch narodowości przekazywał prawdę o tym, że godność ludzka jest wartością uniwersalną. Przyjąwszy chrześcijaństwo stał się jako kapłan opiekunem Polaków przybywających do Izraela, jego drugiej ojczyzny. Swoją postawą niestrudzenie udowadniał, że braterstwo i wzajemna solidarność są tym, co łączy oba nasze narody. Wdzięczny za ocalenie podkreślał zawsze zasługi Polaków ratujących Żydów, a wierny swoim rodzinnym korzeniom dawał świadectwo godności zakorzenionej w kulturze i tradycji. Przeszedł przez życie własną drogą, drogą wierności prawdzie i służby drugiemu człowiekowi” – napisał prezydent RP Andrzej Duda. „W świecie, który tak łatwo tworzy podziały i z najbardziej błahych powodów wznosi mury, głos człowieka, którego doświadczenia najstraszniejsze skłaniają do tego, by budować mosty, to głos unikatowy, bezcenny. Zapamiętamy go z wdzięcznością” – napisał premier Mateusz Morawiecki. Michael Schudrich, naczelny rabin Polski, w okolicznościowym adresie dziękował zmarłemu za trzy ważne lekcje życia, które można zamknąć w hasłach: „nigdy się nie poddawaj – znajdź własną drogę – nie zapomnij skąd pochodzisz i kim jesteś”.

Matka Marcelina Kuśmierz dziękowała za „ocalone życie, łączenie chrześcijaństwa z judaizmem, za niezwykłą umiejętność widzenia okruchów dobra” przez ks. Pawłowskiego. Ks. Jacek Stefański, wychowanek i przyjaciel zmarłego, wskazywał na skromność, pokorę i gorliwość kapłana, który spalał się w służbie bliźnim i w modlitwie przed Najświętszym Sakramentem. Ks. prof. Mirosław Wróbel dziękował za mądrość wyjątkowego kapłana, „który w Jezusie Chrystusie odnalazł sens, który pozwolił przemieniać zło w dobro, a czarne chmury oświecać słońcem optymizmu i nadziei”, pozostawionych kolejnym pokoleniom na kartach licznych książek, niczym kompas do nieba. Z rymowanych strof opisujących niezwykłe życie i przyjaźń z Chrystusem płynie wciąż aktualne przesłanie, że „miłość jest silniejsza niż nienawiść, nadzieja silniejsza niż rozpacz, a służba piękniejsza niż egoizm”. Jedna z ostatnich rymowanek śp. ks. Grzegorza Pawłowskiego, przekazana podczas rozmowy telefonicznej z ks. Mirosławem Wróblem na kilka dni przed śmiercią, brzmiała: „Panta rei. Nie trać nadziei. Fortuna kołem się toczy, a my ku niebu zwracajmy oczy”.

2021-11-09 08:59

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Odszedł świadek zbrodni wołyńskiej

Niedziela legnicka 9/2025, str. VI

[ TEMATY ]

pogrzeb

zbrodnia wołyńska

uroczystości pogrzebowe

Archiwum bp. Ignacego Deca

17 stycznia w Krzewinie odbyły się uroczystości pogrzebowe śp. ks. kan. Mariana Podolskiego.

Parafia św. Jana Chrzciciela w Krzewinie była jego ostatnim probostwem. Posługiwał w niej przez 18 lat. Po zakończeniu posługiwania przeszedł na zasłużoną emeryturę do Domu Księży Emerytów w Legnicy. Zmarł 13 lutego, w 85. roku życia i w 56. roku kapłaństwa.
CZYTAJ DALEJ

Św. Jan Maria Vianney

Niedziela legnicka 12/2010

[ TEMATY ]

święty

św. Jan Maria Vianney

KS. SŁAWOMIR MAREK

Urodził się 8 maja 1786 r. we Francji, w miejscowości Dardilly, niedaleko Lionu. Był jednym z siedmiorga dzieci państwa Mateusza i Marii Vianney, prostych rolników, posiadających dwunastohektarowe gospodarstwo. Jan już od wczesnych lat ukochał modlitwę. Przykładem i zachętą byli dla niego rodzice, którzy codziennie wieczorem wraz ze swoimi dziećmi modlili się wspólnie. Po latach powiedział: „W domu rodzinnym byłem bardzo szczęśliwy mogąc paść owce i osiołka. Miałem wtedy czas na modlitwę, rozmyślania i zajmowanie się własną duszą. Podczas przerw w pracy udawałem, że odpoczywam lub śpię jak inni, tymczasem gorąco modliłem się do Boga. Jakież to były piękne czasy i jakiż ja byłem szczęśliwy”. Należy pamiętać, iż lata młodości Jana Vianneya, to okres bardzo trudny w historii Francji. W tym czasie bowiem szalała rewolucja, która w dużej mierze przyczyniła się do pogłębienia kryzysu między duchowieństwem a państwem. Walka z Kościołem sprawiła, że wielu księży odeszło od tradycji, składając przysięgę na Konstytucję Cywilną Kleru. Wzrost laicyzacji i głęboko posunięte antagonizmy to tylko główne problemy ówczesnej francuskiej rzeczywistości. Mimo tak trudnych warunków nie zaprzestano sprawowania sakramentów i katechizacji dzieci. Przygotowania do Pierwszej Komunii trwały 2 lata. Spotkania odbywały się w prywatnych domach, zawsze nocą i jedynie przy świecy. Jan przyjął Pierwszą Komunię w szopie zamienionej na prowizoryczną kaplicę, do której wejście dla ostrożności zasłonięto furą siana. Miał on wówczas 13 lat. Od czasu wybuchu Rewolucji w Dardilly nie było nauczyciela. Z pomocą zarządu gminnego otwarto szkołę, w której uczyły się nie tylko dzieci, ale i starsza młodzież, a wśród niej Jan Maria. Przez dwie zimy uczył się czytać, pisać i poprawnie mówić w ojczystym języku. Stał się bliską osobą miejscowego proboszcza i stopniowo dojrzewało w nim pragnienie zostania księdzem. Ojciec początkowo zdecydowanie sprzeciwiał się, bowiem gospodarstwo potrzebowało silnych rąk do pracy, a poza tym brakowało pieniędzy na opłacenie studiów i utrzymanie młodzieńca. Jednak pod wpływem nalegań syna, ojciec ustąpił.
CZYTAJ DALEJ

W 82. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego

2026-08-04 23:08

– To, co dali nas karmi, dlatego jesteśmy na tej Eucharystii. To, co dali nas buduje jako ludzi, jako Polaków, jako chrześcijan. To, co dali, to nie było za mało. To było wszystko. To wszystko nas dzisiaj też żywi – mówił kard. Grzegorz Ryś, który w 82. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego przewodniczył Mszy św. w Bazylice Mariackiej w Krakowie

– Wiedzie nas dzisiaj w mury Mariackiej Bazyliki historia naszego narodu. Często bolesna i pozostawiająca na sobie rany zdobyte na polach bitewnych, ale też pełna chwalebnych czynów i radosnych chwil, które naród przeżywał pod sztandarem, na którym polski duch wypisał: Bóg, Honor, Ojczyzna. Stajemy i dzisiaj razem we wspólnocie. Wspólnocie, w której duch jest niezwyciężony, a wiara niezachwiana. W zadumie oddajemy hołd poległym w obronie najcenniejszych wartości i prosimy o pokój w naszych czasach. Stajemy wobec tych pamiątek ufni, że i w nas drzemie siła, której nikt i nic nie jest zdolne złamać – mówił na początku Mszy św. ks. Mariusz Słonina, administrator parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Krakowie, który powitał kard. Grzegorza Rysia, członków Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręgu Małopolska oraz wszystkich małopolskich kombatantów, a także parlamentarzystów, przedstawicieli władz samorządowych, krakowski korpus konsularny, dowódców i przedstawicieli wszystkich jednostek wojskowych, komendantów służb mundurowych z Garnizonu Małopolskiego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję