Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Kurs Emaus w Biłgoraju

Niedziela zamojsko-lubaczowska 47/2016, str. 4

[ TEMATY ]

Kurs Emaus

Joanna Ferens

Uczestnicy kursu poznali także radosne śpiewy i zabawy religijne

Uczestnicy kursu poznali także radosne śpiewy i zabawy religijne

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kurs Emaus jest niezwykłym czasem odkrywania tego, czym jest Pismo Święte. Poznasz tu Jezusa, który jest Słowem Bożym i mówi na kartach Biblii, tłumacząc nasze życie. Przejdziesz tu drogę, jaką przebyli uczniowie – od frustracji i smutku do odkrycia Boga w trudnych wydarzeniach. Staniesz się po tym kursie świadkiem Zmartwychwstałego Pana i rozpalisz w sobie miłość do czytania Biblii – tymi słowami organizatorzy Kursu Emaus zachęcają na swojej stronie internetowej do wzięcia w nim udziału.

Właśnie taki kurs odbył się od 4 do 6 listopada w sanktuarium św. Marii Magdaleny w Biłgoraju, zaś wzięło w nim udział ponad 80 osób. Był to wyjątkowy czas na spotkanie ze Słowem Bożym, z drugim człowiekiem, a także z sobą samym. Pozwalał na odkrywanie Boga na nowo, w inny sposób, na integrację wspólnot „Przyjaciół Oblubieńca” z rejonu biłgorajskiego, a także na spędzenie czasu wśród osób, z którymi można porozmawiać, podzielić się swoimi refleksjami i problemami dnia codziennego.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Na początek Eucharystia

Kurs rozpoczął się od Mszy św., po której uczestnicy zgromadzili się w Auli Franciszkańskiej. Tu koordynatorka kursu Małgorzata Sroczyńska przedstawiła program spotkania i ekipę, która poprowadziła poszczególne punkty programu. Na kurs składały się: wspólna modlitwa wstawiennicza, animacje i prace w grupach, konferencje i głoszenie Słowa Bożego, a także świadectwa.

Korzyści z uczestnictwa

Reklama

Co daje człowiekowi wierzącemu uczestnictwo w Kursie Emaus? Dyrektor Zamojskiej Szkoły Nowej Ewangelizacji im. bł. Stanisława Kostki Starowieyskiego ks. dr Piotr Spyra wyjaśnił: – Są to rekolekcje dla osób, które już przeżyły doświadczenie kerygmatu, czyli spotkanie z żywym Jezusem i chcą dalej wzrastać w Kościele. I takim miejscem wzrostu jest Słowo Boże, ponieważ podczas tego kursu uczestnicy odkrywają, że to Słowo to właśnie Jezus. Kiedy kończą ten kurs, mają w sobie wielkie pragnienie, aby spotykać się z tym Słowem Bożym jak najczęściej, mają w sobie gorliwość, pragną to Słowo czytać na co dzień, Nim żyć i Nim się karmić. Jest to też kurs o uzdrowieniu z frustracji, na przykładzie dwóch uczniów idących do Emaus, którzy mieli w swoim sercu żale, smutki i niespełnione pragnienia. I w czasie tej drogi przyłączył się do nich Jezus, i wtedy w ich życiu wszystko się zmieniło. Dlatego podczas kursu poruszamy tematy tego, co nas boli, czym się rozczarowaliśmy, czego się boimy i wierzymy, że Pan Jezus przyłączy się do nas i uzdrowi nasze serca, zapalając je do niesienia świadectwa o żywym i prawdziwym Bogu.

Słowo Boże w naszym życiu

Jednym z posługujących podczas kursu, pełniącym rolę głoszącego, był student Biblii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim ks. Krystian Malec, który w rozmowie wyjaśnił, jaką rolę pełni Słowo Boże w życiu człowieka. – W czasie tego kursu skupiamy się przede wszystkim na tym, aby pokazać wszystkim, jak ważna jest rola Słowa Bożego w życiu osoby wierzącej. Nie chcemy się ograniczać tylko do czytania samych tekstów i nowych informacji dotyczących Słowa Bożego, ale chcemy przede wszystkim pytać samego siebie, w jaki sposób to Słowo może oddziaływać na nasze życie. My wierzymy, że to Słowo jest żywe, że nie są to tylko zapisane tysiące lat temu stronice, ale że przez to Słowo Pan Bóg mówi do nas teraz, każdego dnia i jest to Słowo natchnione. Wierzę mocno, że wszyscy, którzy zdecydowali się na udział w tym kursie, sami zapaleni miłością do Słowa Bożego, też innym będą pokazywali, jak jest Ono ważne. Oczywiście, nie liczymy tylko na nasze, ludzkie siły, ale chcemy dać się prowadzić Bożemu Duchowi, aby On się nami posługiwał, aby to On pokazywał, co, kiedy i w jaki sposób mamy głosić, aby spełniała się przez nas wola Boża – wskazał ks. Malec.

TAK powiedziane Bogu

W kursie wzięła udział m.in. Maria Oleszek, która dobitnie podkreśla, że uczestnictwo w takim wydarzeniu to motywacja i jeszcze większe pragnienie do zgłębiania słów Pisma Świętego. – Jak już się jest na pewnej drodze duchowego wzrostu w wierze, jak już się raz powiedziało Panu Bogu „tak”, to chce się Go jeszcze bardziej poznawać, chce się być jeszcze bliżej Pisma Świętego, które jest i zawsze będzie dla nas ogromną tajemnicą, ale ten kurs sprawił, że jeszcze mocniej przylgnęłam do Słowa Bożego, jeszcze bardziej pragnę Je chłonąć, zgłębiać. Dzięki temu mogę jeszcze bardziej obcować z Bogiem i cieszyć się Jego miłością, a tym samym wzrastać w wierze – powiedziała Maria Oleszek.

Organizatorzy bardzo gorąco zachęcają do tego, aby wziąć udział w takim kursie i na nowo odkryć Słowo Boże. – Jeśli odkryłeś Biblię i pragniesz ją nie tylko czytać, ale i rozumieć, przyłącz się do uczniów podążających z Jerozolimy do Emaus. To do nich dołącza się Nieznajomy, który w drodze wyjaśnia im Pisma. Nalegają, by pozostał z nimi. Poznanie Pisma doprowadza ich do poznania Jezusa. On sam zaprasza ciebie do tego samego! Pragnie, by i twoje serce pałało miłością do Słowa Bożego, byś, poznając Je i Nim się karmiąc, nawiązywał głębszą relację z Jezusem – Słowem – wskazują organizatorzy kursu.

2016-11-17 10:13

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zaproszenie do Żar na Kurs "Emaus"

[ TEMATY ]

Kurs Emaus

SESA Żary

Dom rekolekcyjny w Żarach

Archiwum SESA Żary

Kurs Emaus jest pomyślany, żeby nie tyle dotykać naszego intelektu, co obudzić serce na rozpoznanie Jezusa, który jest obecny w swoim słowie

Kurs Emaus jest pomyślany, żeby nie tyle dotykać naszego intelektu, co obudzić serce na rozpoznanie Jezusa, który jest obecny w swoim słowie

Szkoła Ewangelizacji św. Andrzeja – „Syn Dawida” zaprasza do Żar na kurs Emaus.

Kurs Emaus jest jednym z ponad 20 kursów, które stanowią program formacyjny Szkoły Ewangelizacji św. Andrzeja. Chcemy odkrywać w praktyczny sposób jak realizować to, do czego jako wszyscy chrześcijanie jesteśmy powołani, czyli jak dzisiaj, we współczesnym świecie głosić człowiekowi Dobrą Nowinę, która jest ciągle aktualna – mówi ks. Tomasz Matyjaszczyk. - Kurs Emaus jest pomyślany, żeby nie tyle dotykać naszego intelektu, co obudzić serce na rozpoznanie Jezusa, który jest obecny w swoim słowie, który przez to słowo działa, ma człowiekowi ciągle coś do powiedzenia i który przede wszystkim w tym słowie jest żywy. Drugi aspekt kursu jest taki, że to słowo, trochę tak jak w przypowieści o uczniach, idących z Jerozolimy do Emaus, ostatecznie prowadzi do rozpoznania żywego Jezusa w Eucharystii. Ideą kursu jest pomóc przejść człowiekowi drogę od swojego życia, swoich wątpliwości i rozczarowań, czasami wiarą czy Panem Bogiem, do rozpoznania, że On w tej drodze ciągle chce być obecny i przez swoje słowo, ma taką siłę, żeby nas podnosić, ożywiać i czynić z nas wiarygodnych świadków Jego obecności – dodaje dyrektor i założyciel Szkoły Ewangelizacji św. Andrzeja - „Syn Dawida” w Żarach.
CZYTAJ DALEJ

Założycielka Niepokalanek

Z osobą m. Marceliny Darowskiej zetknęłam się dwa lata temu, kiedy to zaczynałam pracę w gimnazjum. Tradycją panującą w szkole, gdzie uczę, było organizowanie dwa razy w roku spotkań rekolekcyjnych dla nauczycieli w Domu Sióstr Niepokalanek w Szymanowie. Zgromadzenie to założyła właśnie Matka Marcelina. Z wielkim zaciekawieniem obserwowałam pracę sióstr i ich uczennic. Każdy wyjazd do Szymanowa był dla mnie kolejnym cennym doświadczeniem. Po pewnym czasie bardziej zainteresowałam się osobą Matki Marceliny i postanowiłam o niej napisać. Zaczęłam wtedy czytać wszelkie publikacje na jej temat. Wydawało mi się początkowo, że nic interesującego w tych książkach nie znajdę. Bo cóż może być ciekawego w życiorysie siostry zakonnej? I tu pełne zaskoczenie. Jednym tchem przeczytałam polecone mi książki. Matka Marcelina okazała się być obdarzona niezwykle bogatą osobowością, a jej życie mogłoby posłużyć za temat filmu, który - nie mam co do tego żadnych wątpliwości - zainteresowałby niejednego współczesnego widza. Zanim Matka Marcelina została przełożoną Zgromadzenia Sióstr Niepokalanek - była szczęśliwą matką i żoną. W jej życiu nie zabrakło też dramatycznych momentów. W wieku dwudziestu pięciu lat została wdową, a w niecały rok po śmierci męża straciła swego dwuletniego synka. To nie koniec jej cierpień. Musiała jeszcze walczyć o życie swojego drugiego dziecka - maleńkiej Karoliny, której lekarze nie dawali szans na przeżycie. Młoda wdowa przezwyciężyła wszelkie kłopoty. Dziecko wyzdrowiało, a jej gospodarstwo było przykładem dla okolicznych posiadłości. Przez cały ten czas trudnych doświadczeń ani razu nie zwątpiła w miłość Boga, ani razu nie zbuntowała się przeciwko Jego woli. Jakże niezwykle mocna musiała być jej wiara! Mało tego, nie mając żadnego doświadczenia zakonnego, a jedynie pragnienie służenia Bogu, odważyła się zostać przełożoną - założycielką nowo tworzonego Zgromadzenia, którego głównym zadaniem miało być wychowanie dzieci i młodzieży. Nie na życiorysie Matki Marceliny chciałabym jednak skupić swą uwagę, mimo że jest on naprawdę bardzo ciekawy. Zainteresowanych odsyłam do książek poświęconych bohaterce tego tekstu1. To, co najcenniejsze, to nauki Matki Marceliny, jej przemyślenia i refleksje, ujęte często w formę jakże trafnych i aktualnych do dziś sentencji. Znaleźć je można w wydanej w 1997 r. przez Siostry Niepokalanki książce zatytułowanej Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki Marceliny Darowskiej2. Wartości szczególnie ważne dla Matki Marceliny to przede wszystkim Bóg, miłość, rodzina, Ojczyzna, praca i to, czemu poświęciła całe swoje życie, czyli wychowywanie kolejnych młodych pokoleń. Wiele jest cennych wskazówek zawartych w słowach Matki Marceliny. Mnie, jako nauczycielkę, która dopiero zaczyna swoją pracę z młodzieżą, szczególnie zainteresowały te poświęcone wychowaniu. Pierwsze słowa, jakie przeczytałam, kiedy "na chybił trafił" otworzyłam książkę z myślami Matki Marceliny, brzmiały następująco: "Zadanie wielkie, praca kolosalna - z jednej strony łatwa, z drugiej bardzo trudna. Łatwa, bo serca dzieci to wosk, na którym wszystko łatwo się wyciska. Trudna, bo wosk wystawić na gorąco ognia lub słońca, a ślad jego cały się zgładzi. Dzieci przyjmują dobre i złe wrażenia, jedne zacierają drugie". Jakże trafnie oddają one pracę wychowawcy. Czytając te zdania, uświadomiłam sobie ogromną odpowiedzialność, jaką biorę za swoich wychowanków. To, co im przekażę, będzie miało wpływ na całe ich życie. I nie najważniejsza w tym momencie jest wiedza. Moim zadaniem, jako wychowawcy, jest pokazanie tym młodym ludziom właściwych wzorców zachowań. Jest to szczególnie ważne w dzisiejszych czasach, kiedy wciąż słyszymy o przypadkach, gdy młodzi ludzie zabijają swoich rówieśników, często nawet nie dostrzegając zła, które wyrządzili. Matka Marcelina cały czas miała świadomość odpowiedzialności za wychowanie młodych ludzi. Dlatego też tak wiele miejsca poświęciła sprawom rodziny, a w kształceniu dziewcząt ogromną wagę przywiązywała do przygotowania ich do roli matki i żony. Wierzyła bowiem, że to właśnie kobieta jest duchem rodziny, a od tego, jakie wartości przekażemy młodym ludziom, zależy odrodzenie całego społeczeństwa. Dziś również wiele miejsca podczas publicznych debat poświęca się sprawom rodziny. Mówi się o polityce prorodzinnej i o kryzysie rodziny. Może warto zatem sięgnąć po myśli Matki Marceliny. Znajdziemy tu oczywiste - wydawałoby się - prawdy, ale jak często przez nas zapominane. Polecam tę część nauk Matki Marceliny szczególnie dziewczętom, które zamierzają w niedługim czasie założyć własną rodzinę. Naprawdę znajdziecie tu wiele wskazówek pomocnych przy budowaniu własnego domu. Jak już wspominałam wcześniej - jestem młodą nauczycielką. Nie mam zatem bogatego doświadczenia pedagogicznego, wielu rzeczy muszę się jeszcze nauczyć. Wciąż borykam się z różnymi problemami wychowawczymi. Tak jak wielu młodych nauczycieli, staram się pogłębiać swoją wiedzę pedagogiczną, czytając chociażby różne publikacje poświęcone tym zagadnieniom. Panuje obecnie moda na nowoczesne, proponowane nam przez zachodnich autorów, sposoby wychowania. Ja jednak najważniejsze wskazówki pedagogiczne znalazłam w następujących słowach Matki Marceliny: " Rozwijać - nie wysilając, ubogacać - nie przeciążając, uczyć praktyczności - nie odzierając z poezji, hartować - nie zatwardzając, oczyszczać sumienie - nie dopuszczając skrupułów, uczyć miłości - bez czułostkowości, pobożności - bez dewoterii, zniżać się do dzieci w zabawach - nie zmalając siebie, aby następnie być w stanie wznieść dzieci do wysokości zadania". Oto - zdaniem Matki Marceliny - zadania nauczyciela. Mam nadzieję, że będę w stanie im sprostać. 1 Informacje na temat życia Matki Marceliny można znaleźć m.in. w następujących publikacjach: - Ewa Jabłońska-Deptuła, Zakorzeniać nadzieję. M. Marcelina Darowska o rodzinie i dla rodziny, Lublin 1996 - Marcelina Darowska - Niepokalański charyzmat wychowania, pod red. ks. Marka Chmielewskiego, Lublin 1996 - S. Grażyna (Jordan), Wychowanie to dzieło miłości, Szymanów 1997 2 Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki Marceliny Darowskiej, zebrały i opracowały s. M. Grażyna od Współpośrednictwa Matki Bożej, Anna Kosyra-Cieślak, Romana Szymczak, Szymanów 1977.
CZYTAJ DALEJ

Dlaczego piszemy C+M+B na drzwiach i okadzamy domy?

2026-01-05 19:56

[ TEMATY ]

święto Trzech Króli

Epifania

C+M+B

AI

Litery na drzwiach, zapach kadzidła i barwne orszaki, przechodzące ulicami miast i wiosek – tak w wielu miejscach w Polsce wygląda 6 stycznia. O znaczeniu kredy, kadzidła i napisu C+M+B w kontekście uroczystości Objawienia Pańskiego opowiada ks. dr Stanisław Szczepaniec, przewodniczący Archidiecezjalnej Komisji ds. Liturgii i Duszpasterstwa Liturgicznego i konsultor Komisji Konferencji Episkopatu Polski ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.

Choć dziś najczęściej mówimy „Trzech Króli”, pierwotnie 6 stycznia Kościół wspominał trzy wydarzenia: pokłon Mędrców, chrzest Jezusa w Jordanie oraz cud w Kanie Galilejskiej. Wszystkie wskazywały na Jezusa jako na obiecanego Mesjasza.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję